wake me up when september ends
nie wiem, co ze sobą zrobić
co myśleć i robić
trzeba żyć dalej, ale jak można nie oglądać sie za siebie

odszedłeś
nie czuję pustki,bo znałam Cię zbyt słabo
nie potrafię tego zrozumieć, bo sama kurczowo trzymam się życia
ale rozumiem Twoje rozczarowanie rzeczywistością
żałuję,że nie było nikogo kto pomógłby Ci ją zmienić albo zaakceptować
dałeś wszystkim bardzo ważną lekcję, której nigdy nie zapomnę - w życiu najważniejszy jest drugi człowiek i zawsze należy patrzeć głębiej, by nie przeoczyć momentu,gdy będzie potrzebował pomocy
miłość, przyjaźń - one nadają sens wszystkiemu, a ich brak wszystkiemu go odbiera

mam nadzieję,że teraz jesteś naprawdę szczęśliwy

już wiem,że mój pażdziernik będzie czerwony

klaudusia07 2005-09-11 01:15:21
skomentuj (2)
takietam różne myśli z powietrza
Dawno tu nie zaglądałam, bo - powiedzmy sobie szczerze - po prostu nie warto.
Jeżeli ktoś chce przyznać mi rację i zwomocnić swoją wypowiedż dodatkowymi, krytycznymi akcentami, niech sobie daruje.

Ten blog ani mnie ziębi, ani grzeje. A obojętność to pierwszy znak, że coś się skończyło.

W tym roku wiele się skończyło z przyczyny owej własnie obojętności.
Tak już jest i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

Szykuje się drugi projekt pod tytułem "Życia ciąg dlaszy" - ciekawszy, zapeniam

Nie żegnam się, nic nie kasuję.
Bo ja tak mam,że lubię się patrzeć za siebie. Może dlatego,że wtedy patrzę z dystansem. A przecież nic tak nie pomaga jak czas i nic nie czyni przeszłości piękniejszą.

Na bok sentymenty. Niedługo wystukam tu nowy adres...
klaudusia07 2005-08-01 00:36:32
skomentuj (2)
lajt,lajt
Pracy dużo, ale krótko
Wakacje tuż tuż (gorący piasek ajjj :D)
Urodzinki tuż tuż

Nic nie jest w stanie zburzyc mego szczęśliwo-euforyczno-pełnego nadziei samopoczucia :)

klaudusia07 2005-06-05 11:35:59
skomentuj (0)
damsko-męsko
...i jak tu dialog damsko-męski ma się udac, skoro faceci nie mają bladego pojęcia, o czym z tymi swoimi kasiami, iwonkami, marysiami gadac. Już kilka razy próbowano mnie postawic w roli tzw. doradczyni w sprawach sercowych - bieżących.

Ale co ja mogę powiedziec. Jeżli to jest pytanie bez odpowiedzi. Jedno z wielu zresztą.

Humanizm kochani, indywidualizm. To, co jest niby dla naszej epoki tak charakterystyczne, wyklucza uniwersalizm - dla większości (warto dodac facetów) NIESTETY.

Bo z kobietami nigdy nie jest prosto (elegancko :D). Dlatego rad brak. Radźcie sobie sami :)




klaudusia07 2005-04-16 19:17:41
skomentuj (4)
wiosna

Jak mi mój bruder radził - zmieniam filozofię. Co prawda, sama jej nie wymyślam, ale za to się podpisuję. Pod Prokopem się podpisuję - a to już coś :D

Dlatego:

Wiosny w życiu i za oknem.

Tego życzę i Wam i sobie - z każdej możliwej okazji.

Znowu ptaszki cwierkają. Znów słoneczko świeci. Znów mam grzywkę. Ot, co :)


klaudusia07 2005-03-27 19:54:06
skomentuj (0)
Moja filozofia

Wędruję po różnych blogach, gdzie wszyscy silą się na różnegorodzaju filozoficzne wyznania albo soczyste wypowiedzi ze swojego życia.

A ja? Piszę jedno, dwa, ewentualnie dwanaście słów tylko dla mnie tak naprawdę zrozumiałych i...uciekam. Nie ma mnie.

Mój blog dawno chyba przestał mnie interesować. Może powinnam pisać tak:

Przedwczoraj byłam na imprezie. Było miło, ale bardzo nie szalałam (ciekawe jak skoro mam zapalenie ucha i biorę 3 antybiotyki).
Na samym wejściu już wstawiony mój brat oświadczył,że "majne szwester szuka chłopa" i zrobił ze mnie napaloną laskę, która rzuci się na kogokolwiek.
Potem wspomniał jeszcze o moim byłym (ajj...jakoś to dziwnie brzmi w moim wydaniu), który zarywa do mojej przyjaciółki (teorertycznie rzecz biorąc, bo uwzględniając wydarzenia ostatnich kilku miesięcy, nie układa nam sie najlepiej), co zupełnie mnie nie rusza, ale dodatkowo podkreśla fakt mojej rzekomej desperacji względem płci przeciwnej. Wracając do przyjaciółki to trochę sie wstawiła i zapomniała, że ktoś pizdnął ją w nos, i że robiła parę innych rzeczy, które nie byly niczym złym, ale też nie były niczym dobrym (z punktu widzenia jej chłopaka). W międzyczasie ludzie zarzygali kilka pomieszczeń i ja standardowo latałam ze ścierą. W międzyczasie również przyszedł chłopak sąsiadki i prawdopodobnie kilka osób pomyślało, że być może chciałabym, żeby był moim chłopakiem. Co znowu podkreśliło moją rzekomą desperację.
Wyszłam o 1. Umyłam się. Poszłam spać.

I tak powinnam pisać?! A może lepsza jest wersja filozoficznego ywodu:

Dziś siedziałam przed telewiziorem i myślałam nad sensem egzystencji małej dorbiny kurzu na telewizyjnym kineskopie. Czasem chciałabym się zamienić w tę własnie drobinę
(chociaż jestem uczulona na roztocza kurzu - nie, zburzyłam nastrój) i latać niesiona podmuchem wiatru...wszystko byłoby takie proste...

Ani jadna, ani druga forma mi nie podchodzi. Zresztą połączone ze sobą dają nic innego jak telenowelę meksykańską pod tytułem "W labiryncie desperacji"

Chyba wolę moją introwertyczną naturę.

A notka na dziś miała brzmieć:

"Jutro zaczyna się moje piekło"


klaudusia07 2005-02-27 19:36:37
skomentuj (8)
in snowy heaven


far away
tęsknie :*




klaudusia07 2005-02-12 00:22:16
skomentuj (3)




book

obiektywnie
komixowo
jeszczeciepłe
torbacze
czadu
pstryk-stolica
zajebista
provokant

coś
maj niu(old)school
romeo&julia
ins kino
paparazzi
fafiTi

spójrz
mniamm
zazuzizuzaj
nienarodzone
opierniczony
ssij to
epidemia
krysek
jackuckuc
kaenpe
kasia
sylwia
adamo


2005
wrzesień
sierpień
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec


by martFa
4 linkup